::           Otwarcie Wieży Ratuszowej 17.11.2012         
Drukuj

Odbudowa (lata 2010-2012)

W naszej podróży przez wieki historii wieży ratuszowej dotarliśmy do czasów nam współczesnych. Jest wtorek 8 czerwca 2010 rok. Pod północnym przejściem bloku śródrynkowego zebrali się przedstawiciele władz miasta, wykonawcy inwestycji odbudowy wieży ratuszowej z firmy „Budobratex” i dziennikarze. Okazja jest nie byle jaka, bo oto po 43 latach od zawalenia się wieży ratuszowej, władze miasta uroczyście przystępują do jej odbudowy. Chwila jest doniosła, bo za kilkadziesiąt czy kilkaset lat, nikt nie będzie pamiętał o zrealizowanych na początku XXI wieku innych inwestycjach, które choć ważne dla miasta, nie niosły ze sobą takiego ładunku historii.

Podczas ceremonii wzruszenie z trudem ukrywał zastępca prezydenta Świdnicy Waldemar Skórski. Od wielu lat wieża pozostawała w centrum jego zainteresowań, najpierw jako współtwórcy jednego z projektów architektonicznych, potem, już jako zastępcy prezydenta miasta – osoby, która razem ze współpracownikami przeprowadziła pomysł, przez meandry dziesiątek problemów, od spraw projektowo-architektonicznych, poprzez stworzenie projektu unijnego, bez którego odbudowa wieży byłaby niemożliwa, po uzyskanie dofinansowania na jej odbudowę.

„Był to długi okres w historii miasta, w którym wieża ratuszowa nie górowała nad Rynkiem. Dzięki funduszom unijnym wieża zostanie odbudowana. To wielkie przedsięwzięcie dla ekipy budowlanej, ponieważ wąska zabudowa nie ułatwia zadania. Nie chwaliliśmy się naszym pomysłem odbudowy wieży przez wiele lat, chociaż bardzo intensywnie o tym zamierzeniu myśleliśmy. Nie chcieliśmy, aby była to kolejna, niezrealizowana inicjatywa. Teraz możemy z dumą powiedzieć - budujemy ją!” – mówił podczas uroczystości prezydent Świdnicy Wojciech Murdzek.

Jeszcze przed oficjalnymi uroczystościami rozpoczęto organizację placu budowy. Obejmował on oprócz wewnętrznego dziedzińca zabudowy śródrynkowej, również fragment północnej części Rynku poza blokiem śródrynkowym, tuż obok kolumny św. Trójcy. Ponieważ obsługa komunikacyjna dziedzińca odbywa się z Rynku poprzez dwa przejazdy szerokości ok. 3,0-3,5 m i niewielkiej wysokości, a także ze względu na zabytkowy charakter zabudowy bloku śródrynkowego, nie można było na dziedziniec wprowadzić ciężkiego sprzętu. Ze względu, iż nie planowano przebudowy obydwu przejazdów od strony północnej i wschodniej Rynku, postanowiono zlokalizować wielki żuraw budowlany, na północnej pierzei Rynku.

Pierwsze prace budowlane związane były z rozbiórką murów i stropodachu, które powstały po zawaleniu się wieży w 1967 roku i zabezpieczały gotycki łęk wieży. Prowizoryczne zabezpieczenie okazało się wyjątkowo solidne i ekipa „Budobrateksu” sporo się namęczyła, za nim odsłoniła gotycki łęk. Na plac budowy wewnątrz bloku śródrynkowego weszli również archeolodzy, którzy mieli niepowtarzalną szansę na dokończenie badań, prowadzonych w ostatnich kilkunastu latach na tym obszarze. Wykop przy najstarszej zachowanej części wieży odsłonił fundamenty o głębokości zaledwie 1,30-1,50 m, co było wystarczające dla kilkunastometrowej, pierwszej wieży średniowiecznej. Pierwszym problemem, z jakim musieli się zmierzyć budowlańcy, był gotycki łęk, który miał być wkomponowany w nową wieżę, ale praktycznie uniemożliwiał przeprowadzenie przewidzianych dokumentacją robót fundamentowych. Postanowiono więc go – po wcześniejszej dokładnej inwentaryzacji, która określała położenie poszczególnych granitowych głazów – rozebrać i poskładać z powrotem dopiero po wykonaniu fundamentów. Jako ciekawostkę warto dodać, że do wzmocnienia łęku i najniższej części wieży zużyto później 15 ton stali zbrojeniowej, dokładnie opasującej poskładany z powrotem łęk. Jeżeli chodzi o odkrycia archeologiczne, oprócz wielu danych związanych z usytuowaniem poszczególnych budynków bloku śródrynkowego i ich rozwojem, najcenniejszym znaleziskiem okazała się niewielkich rozmiarów średniowieczna moneta. Poza tym archeolodzy odnaleźli fragment kuli armatniej z okresu wojen śląskich. Czy była to owa feralna kula, która doprowadziła do zniszczenia ratusza w 1757 roku, pozostanie tajemnicą historii na zawsze.

Niemal od początku inwestycji na placu budowy pracowały też ekipy zakładu energetycznego, która starała się uporządkować pajęczynę kabli energetycznych, często nie zinwentaryzowanych i tak naprawdę, o których nie było wiadomo, gdzie się zaczynają i gdzie kończą. Tłok był spory, bo na budowie pracowali w tym okresie również projektanci, specjaliści od instalacji wodno-kanalizacyjnych i gazowych oraz geolodzy.

Jeszcze w czerwcu na plac budowy zostały także dostarczone elementy żurawia, który został ustawiony później w pobliżu kolumny św. Trójcy. Ze względu na słabą nośność gruntu wspierał się on na czterech podporach, pod które zostały wylane fundamenty na głębokość 5 metrów! Pierwszy beton podczas tej inwestycji wylany został pod koniec czerwca 2010 roku, w czasie wykonywaniu płyty fundamentowej pod łącznik pomiędzy wieżą i budynkiem Muzeum Dawnego Kupiectwa.

W lipcu i czerwcu kontynuowano przerabianie pajęczyny sieci energetycznych i wodno-kanalizacyjnych, z których część w ogóle nie była zaznaczona na planach. Kolejne miesiące to uciążliwe prace ziemne przy pogłębieniem wykopu pod pawilon wejściowy.

W sierpniu dokonano rozbiórki zabytkowego łęku po starej wieży ratuszowej. Część granitowych bloków (około 300 sztuk), które wcześniej dokładnie zinwentaryzowano i ponumerowano, została zabezpieczona. Wbrew pozorom rozbiórka gotyckiego łęku nie była sprawą prostą. Specjalistyczna firma przecięła łęk w kilku miejscach, co umożliwiło jego rozbiórkę. Część z granitowych głazów udało się wyjąć z łęku pojedynczo, jednak część z nich oderwała się w ważących ponad tonę bryłach. Gdy pod koniec sierpnia szykowano się do prac fundamentowych, pojawił się olbrzymi problem, który o kilka tygodni opóźnił całą inwestycję. Po przeprowadzonych badaniach geologicznych, okazało się, że nie można rozpocząć wylewania fundamentów pod wieżę i pawilon wejściowy. Miały one zostać wykonane w postaci 153 pali ziemno-cementowych, zagłębionych w grunt na 9 metrów. Niestety, okazało się, że grunt ma zbyt małą nośność i ta koncepcja wykonania pali fundamentowych upadła.

We wrześniu na plac budowy została przywieziona w częściach stalowa konstrukcja hełmu wieży. Jej montażu dokonała firma „Budstaltest” ze Złotoryi. Sama metalowa konstrukcja ważyła, bagatela, prawie 16 ton. Ponieważ po obiciu konstrukcji drewnem i blachą miedzianą cały hełm byłby za ciężki do podniesienia i zamontowania, został on podzielony na dwie osobne części. Pod koniec września w końcu zaprojektowano nowe fundamenty, których wykonawcą była firma Keller Polska. Wykonanie ponad pięćdziesięciu pali fundamentowych, które zostały zagłębione w grunt na głębokość od 7 do 9 metrów, trwało prawie cztery tygodnie. Pale były zbrojone stalowymi belkami dwuteowymi o przekroju 120 i 200 mm. Zakładano, że do wykonania pali fundamentowych zużyte zostanie około 70 ton cementu, jednak wielkość ta zwiększyła się do około 120 ton.

Uporanie się z fundamentami sprawiło, że pod koniec października ekipa „Budobrateksu” przystąpiła do wylewania płyty fundamentowej pod wieżę. W sumie na ten element wieży zużyto ponad cztery tony stali zbrojeniowej. Sama płyta fundamentowa ma wymiary 8,20x8,20 m i grubość 1,20 m. Do jej wykonania zużyto ponad 80 metrów sześciennych masy betonowej! Zalanie przygotowanego zbrojenia masą betonową odbyło się we wtorek 26 października. Wykonanie płyty umożliwiło także przystąpienie do końcowego pogłębiania wykopu pod fundamenty i piwnice budynku wejściowego. W listopadzie gotowe były szalunki ścian piwnic budynku wejściowego, przystąpiono także do odtwarzania kamiennego łęku. Mimo iż została wykonana jego dokładna inwentaryzacja, na której ponumerowano każdy blok granitu i miejsce jego położenia w łęku, kamieniarze i tak mieli spory problem z ułożeniem tych puzzli, bo… część numerów wypisanych na poszczególnych blokach przed rozbiórką łęku, uległa zatarciu. Po poskładaniu obu łęków wieży, przygotowano drewniane szalunki i zbrojenie tej jej części.

Po problemach z fundamentowaniem i „zabawą” z łękiem, na co stracono sporo czasu, tym razem na drodze sprawnej realizacji inwestycji stanął ostry atak zimy z połowy listopada. Jak się okazało, zimy wyjątkowo surowej i długo trwającej. Dopiero w połowie stycznia 2011 roku, po zakończeniu prac zbrojeniowych, wylane zostały ściany piwnic budynku wejściowego oraz strop nad nimi. Dla postronnych obserwatorów wydawać by się mogło, że w ciągu kolejnych miesięcy na budowie ruch był niewielki. Ale ściany budynku wejściowego oraz wieży ratuszowej systematycznie pięły się do góry. Ciągłość dostaw masy betonowej zapewniały (zresztą w całym okresie inwestycji) firmy Dyckerhoff i Renevis, a masa betonowa była dowożona z betoniarni w Świebodzicach i Nowym Jaworowie. Stal zbrojeniową dostarczała natomiast firma Prohutrem z Zawiercia.

Na początku marca 2011 roku szalunki i zbrojenie ścian wieży ratuszowej sięgnęły już pierwszej kondygnacji (prawie 5 metrów).

W maju 2011 roku wieża osiągnęła wysokość prawie 13 metrów. Na zewnątrz bloku śródrynkowego rozpoczęto obijanie drewnianego podłoża na hełmach - blachą miedzianą. W sumie na całe pokrycie zużyto jej prawie 700 kilogramów. W okresie od czerwca do lipca kontynuowano prace przy wieży, wznosząc kolejne jej kondygnacje. Wykonawcą robót żelbetowych była firma „Stalmont” Romana Janiszewskiego ze Wschowej. W pierwszych dniach sierpnia wylano strop na wysokości 24,55 metra, co stanowiło niemal połowę całej wysokości wieży (57,63m). Tym samym zakończono prace przy kwadratowym trzonie wieży, przystępując do prac przygotowawczych, związanych ze wznoszeniem oktogonu wieży, z gotyckimi oknami i bębnem zegara.

W sierpniu rozpoczęło się również ocieplanie ścian zewnętrznych wieży i budynku wejściowego wełną mineralną grubości 15 cm. W tym ostatnim montowano już ościeża okien oraz drzwi wejściowych. Dostarczyła je firma „Simbud” z Wrocławia. Praktycznie do końca 2011 roku wyjątkowo łagodna tym razem dla budowlańców zima pozwoliła na szybkie tempo prac. W październiku zakończono betonowanie oktogonu. Do końca 2011 roku w pawilonie wejściowym i dolnych partiach wieży stawiane były ściany działowe i wykonywane tynki. Hydraulicy rozpoczęli montaż instalacji wodno-kanalizacyjnych. Wykonawcą tych prac była firma „Hydromont” ze Złotoryi, a firma „Unitech” Stanisława Sroki ze Świdnicy zajęła się instalacjami elektrycznymi. Na elewacji budynku wejściowego kończono układanie okładziny elewacji, wykonanej z płyt, z piaskowca. Elementy piaskowcowe dostarczyła i ich montażem zajął się Zakład Przetwórstwa Kamienia „Kawo” Adama Kasiedczaka z Nowej Wsi Grodziskiej koło Złotoryi. Prace, związane z instalacją wentylacyjną i klimatyzacją, wykonywała firma „AP Clima” z Wrocławia.

Na początku stycznia 2012 roku wykonano ośmiokątną podstawę pod hełm, a wieża osiągnęła wysokość 41,36 m. Tym samym też zakończyły się praktycznie prace betoniarskie. Z tego też względu 17-18 stycznia zdemontowano niepotrzebny już żuraw FM Gru 1355 TLX, który stał na zewnątrz bloku śródrynkowego. Przy okazji demontażu żurawia, do czego wykorzystano samojezdny dźwig z firmy „Żuraw Grohmann ” z Gdańska, postanowiono dźwignąć w górę dolną część hełmu wieży, aby sprawdzić jej orientacyjny ciężar i zamówić odpowiedni dźwig do wyniesienie hełmu na wysokość kilkudziesięciu metrów, przy znacznym wychyleniu ramienia. Okazało się, że waży ona około 15,5 tony.

Gotowy był już zegar. Jego wykonawcą był mistrz zegarmistrzowski z Olsztyna Waldemar Porwal. Składały się na niego cztery tarcze o średnicy 2,2 metra każda, mechanizmu zegara złożonego z systemu kół zębatych oraz elektroniki sterującej tym mechanizmem. Minutowa wskazówka ma długość 1,10 m a łącznie z przeciwwagą 1,30 m. Wszystkie elementy zegara, które są widoczne na zewnątrz, wzorowano na ich oryginalnym wyglądzie sprzed zawalenia się wieży. System kół zębatych, a więc mechanizm zegara nie jest duży. Jego ciężar nie przekracza 10 kg. Tarcze zegarowe zostały zamontowane bezpośrednio do ram wielkich okien (2,5x2,5 metra), przez które można podziwiać panoramę miasta. Cyfry na tarczach zegarowych mają wielkość 35 cm.

Wewnątrz bloku śródrynkowego, po ostatecznym zakończeniu prac związanych z uporządkowaniem sieci energetycznej i cieplnej oraz wykonaniem przyłączy do powstających obiektów, przystąpiono do przygotowywania podłoża pod ułożenie nawierzchni placu z płyt granitowych. Układanie granitowej nawierzchni rozpoczęto pod koniec lutego.

27 tego miesiąca na iglicy hełmu wieży osadzono przygotowane wcześniej kulę z pamiątkami, chorągiewkę i gwiazdę. Elementy techniką „mokrego brązu” imitującego złoto pomalował zegarmistrz Waldemar Porwal.

W poniedziałek 5 marca dokonano montażu hełmu na wieży ratuszowej, co było skomplikowaną technicznie operacją, bo samojezdny dźwig sprowadzony z Katowic musiał podnieść dwie części hełmu na wysokość ponad 60 metrów. By je podnieść, konieczny był montaż specjalnych stalowych belek i uchwytów, których zamocowanie wymusiło usunięcie gotowych już ozdobnych siatek, zamocowanych ponownie już na wieży.

Ostatnie cztery miesiące przed oddaniem wieży do użytku to intensywnie prowadzone prace wykończeniowe. Wewnątrz montowano systemy wentylacyjne, windy, prowadzone były roboty tynkarsko-malarskie i posadzkarskie. Na zewnątrz ukończono elewacyjne prace tynkarskie, dokonano montażu piaskowcowej balustrady na tarasie widokowym, ośmiu żygaczy i inne elementy kamieniarki Jako jeden z z ostatnich elementów zamontowany został także mechanizm zegara wraz z tarczami zegarowymi.

Świdnicka starówka po 43 latach odzyskała swoją dominantę.

Aktualności

Certyfikat zdobycia Wieży

 „Właściciel tej pocztówki zdobył wieżę ratuszową w Świdnicy o wysokości 58 m…”

Więcej…

Kalendarz

poprzednim miesiącu grudzień 2018 następnym miesiącu
P W Ś C Pt S N
week 48 1 2
week 49 3 4 5 6 7 8 9
week 50 10 11 12 13 14 15 16
week 51 17 18 19 20 21 22 23
week 52 24 25 26 27 28 29 30
week 1 31
Facebook

Kondygnacje wieży: